Przedstawiamy Claudię Claude - wszechstronną i ultra utalentowaną artystkę, która zaprojektowała dla nas printy The Best of the 70s. Claudia projektuje tekstylia, dywany tworzone rzemieślniczą metodą tuftingu, jest autorką murali, scenografii, minimalistycznych plakatów. „Projektowanie jest dla mnie sposobem myślenia, a nie jedną konkretną dziedziną” - mówi Claudia, a my jesteśmy szczęśliwe, że tym razem przełożyła swój talent i wyobraźnię na printy dla Riska. Oto, co nam opowiedziała o inspiracjach do powstania tych wzorów, co ją najbardziej pociąga w estetyce lat 70., dlaczego często sięga po motywy roślinne i co kocha w swojej pracy.

Skąd inspiracje do printów dla Riska?
Inspiracją do zaprojektowania wzorów dla nowej kolekcji Riska były dwa hasła przewodnie: „Love Letter to Warsaw” oraz „Nature Therapy”.
W odpowiedzi na temat „Love Letter to Warsaw” chciałam oddać hołd jednemu z artystów związanych z Warszawą Henrykowi Stażewskiemu, którego twórczość od lat jest mi bardzo bliska. Jego prace, pełne geometrii, rytmu i świadomie budowanych relacji kolorystycznych, od dawna są dla mnie źródłem inspiracji. To właśnie z nich powstał print „The Best of the 70s Stripes”.

Jest on bezpośrednim nawiązaniem do charakterystycznego języka wizualnego Stażewskiego, prostych form, pasów i geometrycznych kompozycji. Przygotowałam kilka wariantów inspirowanych jego abstrakcjami, jednak ostatecznie wybraliśmy klasyczne pasy. To ponadczasowy motyw, który świetnie układa się na różnych fasonach ubrań i daje projektom dużą uniwersalność. Bardzo ważna była dla mnie również kolorystyka. Kolor odgrywa w moim projektowaniu ogromną rolę, podobnie jak w twórczości Stażewskiego, dlatego paleta została zbudowana w oparciu o barwy obecne w jego obrazach.

Drugim punktem wyjścia było hasło „Nature Therapy”. Tutaj inspiracją stały się dla mnie geometryczne wzory i estetyka lat 70., które od dawna są obecne w mojej twórczości. To właśnie z tej fascynacji powstały trzy kolejne wzory: „The Best of the 70s Small Flowers”, „The Best of the 70s Big Flowers” oraz „The Best of the 70s Figures”.
„The Best of the 70s Small Flowers” i „The Best of the 70s Big Flowers” są moją interpretacją charakterystycznych drobnych motywów kwiatowych z tamtej dekady. Zależało mi na stworzeniu wzorów, które będą jednocześnie nostalgiczne i świeże, pełne koloru, ale lekkie i ponadczasowe.
„The Best of the 70s Figures” to z kolei zabawa prostymi geometrycznymi formami. To print pełen energii i rytmu, który dobrze oddaje ducha lat 70. odważnego, swobodnego i pełnego optymizmu.
Kolor od zawsze jest jednym z najważniejszych elementów mojej pracy, dlatego również tutaj dużą uwagę poświęciłam palecie barw. Dominują charakterystyczne dla lat 70. ciepłe brązy, pomarańcze i odcienie inspirowane naturą, które budują klimat całej kolekcji.
Co najbardziej lubisz w designie, sztuce i kulturze lat 70.?
Estetyka lat 70. od zawsze była mi bardzo bliska. To okres, do którego regularnie wracam, projektując. Uwielbiam tę swobodę, odwagę i naturalność, które były obecne zarówno w designie, jak i modzie.
Bardzo podoba mi się to, że moda tamtych lat odchodziła od sztywnego podziału na ubrania dzienne, popołudniowe czy wieczorowe. Liczyła się funkcjonalność i indywidualny styl. Myślę, że świetnie pokazuje to print „The Best of the 70s Figures”, spodnie z tym wzorem sprawdzą się równie dobrze na porannym spotkaniu z klientem, popołudniowym wyjeździe za miasto czy wieczornym spotkaniu z przyjaciółmi.

Inspiruje mnie również duch tamtej dekady, czyli niezależność, potrzeba wyrażania siebie i odwaga w budowaniu własnej tożsamości. Wzory tamtych czasów były odważne, kolorowe i pełne pozytywnej energii. Własny styl był ważniejszy niż ślepe podążanie za trendami.
Bliska jest mi także filozofia ruchu hippisowskiego, wolność, otwartość, tolerancja i szacunek wobec innych. To wartości, które są dla mnie ważne nie tylko w projektowaniu, ale również w życiu społecznym.
Dlaczego tak często sięgasz po motywy kwiatowe i roślinne?
Natura od zawsze była moim największym źródłem inspiracji. To właśnie motywy roślinne były pierwszymi, które zdecydowałam się wytatuować na swoim ciele. Dzisiaj myślę, że intuicyjnie szukałam w nich spokoju i równowagi. Lubię projektować wzory, które niosą dobrą energię. A natura robi to najlepiej.
Czym różniła się praca nad printami dla Riska od projektowania dywanów czy tekstyliów?
Tak naprawdę praca nad wzorami do kolekcji ubrań była mi bardzo bliska. Projektowanie wzorów to coś, czym zajmuję się od lat i co naturalnie łączy moje doświadczenie graficzne z wykształceniem zdobytym na studiach wzornictwa przemysłowego.
Największą satysfakcję daje mi moment, w którym projekt przestaje istnieć wyłącznie na ekranie komputera i staje się realnym przedmiotem. Lubię, kiedy moje wzory trafiają na produkty użytkowe takie jak ubrania, dywany czy tekstylia bo wtedy zaczynają żyć razem z ludźmi.
Mam poczucie, że dobrze zaprojektowany wzór może funkcjonować przez wiele lat, codziennie towarzyszyć użytkownikowi i wnosić kolor oraz dobrą energię do jego otoczenia.
Co najbardziej fascynuje Cię w tym, co robisz?
Myślę o sobie jako o projektantce multidyscyplinarnej. Projektowanie jest dla mnie sposobem myślenia, a nie jedną konkretną dziedziną. Fascynuje mnie to, że jeden pomysł może pojawić się na tkaninie, dywanie, ścianie czy w scenografii. Inspiracji szukam wszędzie, w sztuce, architekturze, muzyce, filmie i fotografii. Najbardziej lubię moment, kiedy projekt przestaje być tylko obrazem i zaczyna tworzyć nowe wartości wizualne lub użytkowe. W mojej pracy fascynuje mnie wielowymiarowość projektów i to jak na wielu płaszczyznach mogę się wykazać zajmując się projektowaniem. Każde nowe zlecenie to dla mnie kolejna przygoda i doświadczenie.