MODA JAKO CZĘŚĆ KULTURY
W Risk made in Warsaw łączymy modę z kulturą, sztuką, literaturą, a nawet filozofią. Ubrania, które tworzymy, wzbudzają emocje, przywołują wspomnienia, są często pretekstem do rozmowy. Risk przyciąga niesamowite osobowości, ale też „ubiera” wiele instytucji kultury. Kiedy idziesz do Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie — wszystkie panie z obsługi widowni witają Cię w Risku. Projektowałyśmy też stroje dla ekipy Muzeum Chopina, wielokrotnie byłyśmy partnerem Festiwali Chopinowskich. Wykuratorowałyśmy w Muzeum Literatury wystawę o Leopoldzie Tyrmandzie, projektowałyśmy kostiumy do wielu spektakli i oper. Nasza łowicka suknia balowa jest eksponatem w Muzeum Etnograficznym w Warszawie, a zdarzyło nam się też ubierać ekipę Olgi Tokarczuk na przyjęcie Nagrody Nobla, z czego jesteśmy szczególnie dumne.
SELF CARE FASHION
Dla Antosi, założycielki Riska, projektowanie to jednak nie tylko opowiadanie historii, ale przede wszystkim wspieranie kobiet w codzienności. „Ubrania wpływają na to, jak odbierają nas inni, ale — co najważniejsze — jak my odbieramy samych siebie” - mówi Antosia. Riskowe ubranie ma jedno zadanie: zwiększyć Twoją pewność siebie. Wiadomo — jeśli się sobie podobasz, dobrze się ze sobą czujesz, jesteś przyjemniejsza dla siebie i otoczenia. Spotykają Cię zupełnie inne rzeczy, masz zwykle lepsze nastawienie i lepszy dzień. „Nieważne, jakie są trendy, wytyczne stylistów, złote zasady czy modowe przykazania - ubranie ma zdać jeden podstawowy test - zakładasz je, patrzysz w lustro i się uśmiechasz” - mówi Antosia.
ZRÓBMY TO RAZEM
Nasze klientki często mówią, że nikt nie projektuje tak jak my. A to dzięki temu, że one nie tylko noszą, ale też współtworzą z nami Riska — zgłaszają pomysły, potrzeby i usprawnienia. Wymieniamy myśli, poglądy, w butiku plotkujemy sobie i o błahych, i o ważnych tematach. Dzięki temu, że wiemy, jak żyją, nie tylko myślimy o wyglądzie ubrania, ale też projektujemy doświadczenie jego noszenia. Dbamy o kieszenie w sukienkach, które zmieszczą potrzebne drobiazgi (albo po prostu ręce :)). Robimy rzeczy z elastycznych materiałów, żeby — kiedy chociażby w obrębie miesiąca rozmiar idzie w górę czy w dół — móc dalej czuć się świetnie w ulubionej sukience. Dekolty projektujemy i do kuszenia, i do karmienia. Wszystkie materiały wymyślamy albo wyszukujemy z myślą o wrażliwych skórach. Kiedyś nawet jeden dermatolog powiedział, że na wrażliwą skórę przepisałby Riska. ;)
„WARSZAWA JEST MOJA, A JA JESTEM JEJ”
Sporo podróżujemy, ale najbardziej lubimy wracać do domu — do Warszawy. Napędzają nas ludzie, którzy tworzą to miasto — ci, co tu mieszkają, ale też ci, co bywają tylko przelotnie. „Ja mam oddanie Warszawie we krwi. Mój pradziadek, Marcin Weinfeld, przed wojną zaprojektował drugi co do wielkości wieżowiec w Europie, który był symbolem stolicy — Prudential, obecnie Hotel Warszawa. Po wojnie, po Dachau, postanowił wrócić do Warszawy, gdzie czekało na niego mnóstwo pracy. Pełnił funkcję naczelnika wydziału w Ministerstwie Odbudowy. Nasz butik jest dosłownie o krok od Prudentialu. Kiedy się z czymś zmagam — zawsze na niego patrzę i myślę: skoro mój pradziadek mógł odbudować ten zbombardowany niebotyk, to naprawdę nie ma, że się nie da” — mówi Antosia.
JAK TO SIĘ ZACZĘŁO
Idea na markę zrodziła się w 2011 roku. Pomysł był prosty — połączmy klasyczne hoodie z wszystkimi krojami kojarzonymi z niewygodą: garniturami, ołówkowymi spódnicami, frakami czy wieczorowymi, super eleganckimi kreacjami. Do projektu Antosia zaprosiła przyjaciółkę Klarę Kowtun; na początku wszystko szyły z szarego dresu — nawet suknie ślubne. Przez ponad dekadę pracowały razem i stworzyły wiele niezapomnianych projektów. Dziś Antosia działa na Szpitalnej z niesamowitym zespołem zaangażowanych, kreatywnych ludzi. Wspólnie wymyślamy ubrania, wyszykujemy najlepsze komponenty (wiesz, że nasze guziki często są ręcznie farbowane?), materiały, a potem szwalnie, które uszyją te nasze projekty w bezkompromisowej jakości. Realizujemy pomysły na nowe inicjatywy, tworzymy autorskie printy i ciągle marzą nam się nowe odzieżowe opowieści. Niżej przeczytasz o naszych najróżniejszych wspólnych projektach z ludźmi, instytucjami i ludźmi-instytucjami. ;)
W 2024 r. miałyśmy wystawę zbiorczą naszej twórczości w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. To był przegląd naszej publicystyki odzieżowej, w jednym miejscu, w jednym czasie. Na wernisażu pojawiło się 2500 osób.
Ze studiem smallna wiele nas łączy. Właściciel Piotr Płoski zaprojektował dwa nasze sklepy, a także ten pop-up shop, który zdobył prestiżową nagrodę w międzynarodowym konkursie A’Design Award. 450 kg stali, 600 godzin pracy, 200 metrów rurek - tyle było trzeba, żeby powstał nasz obwoźny sklep na bazie kultowego Niewiadowa, który pozwolił sprzedawać nam dresy z przyczepy - gdziekolwiek pojechałyśmy. ;)
Od 2022 r. ubieramy dział obsługi widowni Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Specjalnie na tę okazję stworzyłyśmy print inspirowany księżycowym sufitem Sali im. Stanisława Moniuszki.
Na rozdanie Paszportów Polityki za 2021 rok stworzyłyśmy razem z polsko-białoruską artystką, aktywistką Janą Shostak ubranie-pomnikw geście solidarności z osobami, które ucierpiały pod reżimem Łukaszenki. Na sukni znajdują się portrety 1200 białoruskich więźniów politycznych.
Na podstawie odnalezionych w zbiorach Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi skrawków materiałów, odtworzyłyśmy printy sprzed 100 lat, które z archiwów „wyszły” na ulice. Na zdjęciu dziennikarka Karolina Sulej-Kubik i wokalistka, DJ-ka Julia Bosski w garniturach we wzór znaleziony w próbniku tkanin łódzkich zakładów Karola Steinerta na sezon zimowy, z połowy lat 30. XX wieku.
Pokaz mody na linie? Tak, zrobiłyśmy to. A w zasadzie nie my, tylko grupa sportowców, którzy - w eleganckich (a wygodnych jak dres ;)) risky ubraniach - przeszli po linie zawieszonej nad naszym podwórkiem przy ul. Szpitalnej.
W 2020 r. powstała linia Risk for Love - w ramach współpracy Riska i Kampanii Przeciw Homofobii. Modelkami i modelami do naszej kolekcji były zaprzyjaźnione z nami pary, które - bez względu na płeć, wiek i rodzaj relacji - przedstawiają różne strony miłości.
Ubrałyśmy ekipę Olgi Tokarczuk na przyjęcie przez pisarkę Nagrody Nobla. Tu w naszym warszawskim butiku.
Jesteśmy autorkami kostiumów do wielu przedstawień teatralnych i operowych. Tu na zdjęciu psychodeliczne kostiumy do pokazywanej w ramach Festiwalu Opera Rara 2022 opery „The Golden Dragon” Petera Eötvösa.
W napisy z cytatami o wolności (w tymm.in. parafrazę fragmentu wiersza Ernesta Brylla) ubrał nasze projekty artysta i aktywista Paweł Żukowski, korzystając z oryginalnych, popularnych w latach 70. i 80. arkuszy Letraset. To technika, dzięki której można było w domowych warunkach robić ulotki, fanziny, okładki płyt oraz „bibułę“.
Zaprojektowana przez nas sukienka w print inspirowany łowickimi strojami ludowymi jest eksponatem w Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
Regularnie urządzamy w naszym butiku spotkania z ludźmi kultury i nauki. Gościłyśmy m.in. historyczkę sztuki i kuratorkę Andę Rottenberg, pisarki i pisarzy: Agnieszkę Drotkiewicz, Sylwię Chutnik, Karolinę Sulej, Marka Bieńczyka, Jacka Dehnela; filozofa prof. Tomasza Stawiszyńskiego; aktorów: Joannę Kulig i Andrzeja Chyrę; socjologa i szefa Krytyki Politycznej Sławomira Sierakowskiego.
Byłyśmy kuratorkami wystawy o Leopoldzie Tyrmandzie. Wernisaż odbył się 3 kwietnia 2014 roku i przyszło ponad tysiąc osób. Oprócz wystawy pokazałyśmy też w ramach happeningu stroje inspirowane tymi, które nosił pisarz, jego znajomi i kobiety w latach 50. Wszystkie z szarego dresu. Nagle okazało się, że wszyscy chcą takie mieć, więc powstała kolekcja „Tyrmand”, która kilka miesięcy później trafiła do sprzedaży. Zaprojektowany z tej okazji neon z cytatem z „Dziennika 1954”: „jestem obmierzłym pedantem” napisany pismem Tyrmanda wisi do dziś nad wejściem do naszego warszawskiego butiku.